KOWARSKIE KOPALNIE
11.10.2011
Inną atrakcją Kowar są kopalnie, w których wydobywano uran, dziś można zobaczyć te tajemnicze miejsca. My wybraliśmy niedawno otwartą bo dopiero w tym roku w maju Kopalnię. Jej charakter jest jeszcze surowy i tajemniczy co nam bardzo odpowiada w przeciwieństwie do konkurencyjnej w pobliżu sztolni, gdzie nastawienie na komercjalizacje zrobiło z tego miejsca „cyrk”. Wybranie tej właśnie kopalni zawdzięczamy starszej Pani mieszkającej w pobliżu, która nas w to miejsce skierowała.



Wyruszamy z naszej bazy, docieramy do niebieskiego szlaku, którym wędrujemy przez Kowary Górne i docieramy do szlaku czarnego, przy rozwidleniu do sztolni i kopalni spotykamy starszą Panią, dzięki której obieramy kierunek dalej czarnym szlakiem do Kowarskiej Kopalni.


Kowarska Kopalnia ukryta jest w leśnym dukcie pod Przełęczą Okraj, od końca drogi trzeba podejść leśnym duktem czarnym szlakiem, który w pewnym miejscu wspina się dla laików może to być forsujące:-)


Surowość Kopalni na zewnątrz jak i wewnątrz robi spore wrażenie i właściwie naszym zdaniem powinno tak zostać…





Kopalnię zwiedza się z przewodnikiem, wejście jest przeważnie o pełnej godzinie. Wiedza naszej przewodniczki była olbrzymia i bardzo atrakcyjnie przekazana, nawet zwiedzając z grupą młodzieży umiała zainteresować ich maksymalnie nie było widać żadnego znudzenia.




Kopalnia i jej ekspozycja są atrakcyjne i przedstawiona jej historia to sama przyjemność dla uszu i wzroku.

Makieta radzieckiej bomby do której używano kowarskiego uranu to jedna z atrakcji tej kopalni.



Na dzień dzisiejszy uruchomiony jest jeden korytarz o długości 1200 metrów którym się wchodzi i wychodzi, w przyszłości ma być uruchomiony drugi korytarz którym będzie się wychodzić a nawet wyjeżdżać specjalnymi wagonikami, które miały tutaj zastosowanie w czasach świetności kopalni.
Ciekawe strony:
