ŚNIEŻKA
28.08.2006
ŚNIEŻKA – przez wielu uważana za jedno z najbardziej atrakcyjnych szczytów górskich ustępujących jedynie swoją oryginalnością szczytom Tatr.





W Karpaczu Górnym w połowie drogi z Karpacza na Śnieżkę spotykamy akcent prosto z Norwegii drewniany kościół ewangelicko-augsburski o nazwie Wang.




Nasza wędrówka na Śnieżkę rozpoczęła się w Karpaczu niebieskim szlakiem a następnie za kościółkiem Wang szlakiem żółtym do głównego szlaku czerwonego. Po drodze możemy podziwiać coraz piękniejsze krajobrazy im wyżej się przemieszczamy.








Wędrując po drodze mijamy imponujące skały zwane „Pielgrzymy” potem „Słonecznik”, idąc czerwonym szlakiem mamy możliwość po wyczerpujących podejściach podziwiać z góry malownicze stawy górskie tzw. Duży Staw i Mały Staw. Wieje niemiłosiernie ale piękno otaczające nas rekompensuje te niedogodności pogodowe.


Docieramy do Równi pod Śnieżką, gdzie znajduje się schronisko „Dom Śląski” to jakby ostatni przystanek odpoczynku przed stromym podejściem na sam szczyt Śnieżki.







Po trudach (choć nie dla wszystkich niektórzy śmigali jak kozice) docieramy do najbardziej chyba rozpoznawalnego szczytu Polski i nie tylko – Śnieżka 1603 m npm. Rozpoznawalność swoją zawdzięcza dla jednych imponującego dla drugich paskudnego Obserwatorium Meteorologicznego. Ze szczytu rozpościerają się cudowne widoki jednak tylko wówczas kiedy jest pogoda a niestety na tej wysokości jest to problem.








W drogę powrotną postanowiliśmy ruszyć szlakiem niebieskim na szczyci wówczas panowała mgła „mleko” nie było widać praktycznie nic z kilku metrów. Przechodząc przez Równię utwardzoną kamienną drogą szlaku niebieskiego dotarliśmy do „Małego Stawu”.







Nad „Małym Stawem” znajduje się urokliwe schronisko „Samotnia” sama nazwa rzeczywiście odzwierciedla to niesamowite miejsce. Tutaj obowiązkowo krótka sesja foto i dalej w drogę. Dalszy ciąg szlaku jest mało atrakcyjny aż do samego Karpacza. Wyprawa ciekawa całodniowa, nie bardzo męcząca. Należy pamiętać o ciepłych ubraniach bo pogoda szybko się zmienia.


14.10.2011

Z Przełęczy Okraj ruszamy czerwonym szlakiem w stronę kolejnego naszego celu czyli Śnieżki.


Szlak biegnie po stronie czeskiej lasem, jednak znajdują się miejsca gdzie można podziwiać urokliwe widoki na czeską Mala Upa i otaczające ją góry. Już na Przełęczy Okraj patrząc w górną część Kowarskiego Grzbietu zauważyliśmy na drzewach białą powłokę, zastanawialiśmy się czy to śnieg czy szron. Idąc szlakiem nasza zagadka się rozszyfrowała okazało się, że to pierwszy śnieg, drobny, zmarznięty tworzący na choinkach niesamowity klimat.

Po niespełna pięćdziesięciu minutach dotarliśmy do Sowiej Przełęczy, na trasie nikogo nie spotkaliśmy ale i pogoda nie nadzwyczajnie zachęcała do wędrówki. W tym miejscu kumuluje się kilka szlaków my dalej wędrujemy czerwonym.


Po drodze mijamy Schronisko Jelenka położone w cudownym miejscu z pięknymi widokami.




Po minięciu Schroniska szlak zaczyna wspinać się ku górze a wraz z nim my. Zakładamy czapki i rękawice bo zimno zaczyna nam doskwierać, choć otaczające nas śnieżne choinki nastrajają nas optymistycznie a Roberta P. nawet bardzo optymistycznie bo zaczyna nucić piosenki świąteczne:-)


Po prawie półtorej godzinie docieramy na Czarny Grzbiet położony na wysokości 1400 m n.p.m. Pogoda jak to na Śnieżce raz słońce raz śnieg:-) gdy chmury się podnoszą możemy ujrzeć Łomniczkę i położone tam Schronisko…

Po wejściu schodami, docieramy do rozwidlenia szlaków, niestety drogowskaz ze szlakami jest nieczytelny (patrz foto).





Po chwili osiągamy nasz cel – Śnieżka, słynne Obserwatorium Meteorologiczne itp. Tutaj już sporo turystów odpowiedź jest prosta wyciągi krzesełkowe po stronie czeskiej i polskiej ułatwiają dostanie się na ten szczyt. Pogoda dodaje tajemniczości temu miejscu, jesteśmy usatysfakcjonowani wejściem właśnie w taka pogodę.


Powrót tą samą trasą do Sowiej Przełęczy.
Ciekawe strony:
