RYCZÓW
12.11.2011
Korzystając z pięknej listopadowej pogody ponownie ruszyliśmy na Jurę. Tym razem padło na malowniczą miejscowość Ryczów. Zadaniem było poszukiwanie ostańców na tym terenie.
Kilka słów o położeniu miejscowości: podobnie jak opisane na naszym blogu Żelazko, miejscowość położona jest w pobliżu Ogrodzieńca w województwie śląskim. Najłatwiej tutaj dojechać drogą krajową nr 791 łączącą Olkusz z Krakowem.



Wjeżdżając do Ryczowa od strony Ogrodzieńca witają nas przy drodze pierwsze ostańce, zostawiamy samochód przy lokalnym cmentarzu i ruszamy na poszukiwania skalnych wzniesień.

Kolega Roberto P. przymierza się do wspinaczki…


Dzięki jesieni i opadniętym liściom z pierwszej naszej zdobytej skałki na horyzoncie zauważamy kolejne ostańce. Ruszamy więc tzw. trawersem ku kolejnym naszym celom.




Okazuje się, iż to jedna z piękniejszych w tych okolicach skała znajdująca się w paśmie o nazwie Babia Góra. Widoki stąd pokazują nam niemal całą okolicę. Fajne miejsce na wypicie herbaty z termosu i przekąszenie kanapki.



Na horyzoncie ponad okolicznym lasem zauważamy kolejny ostaniec, ruszamy by po 20 minutach dotrzeć do pokaźnej skały wyniesionej ponad drzewostanem w tzw. Kocikowskim Lesie.
Widoki są równie imponujące. Latem zapewne skała służy wspinaniu się, świadczą o tym liczne wystające haki.


Po urokliwym pobycie w zachodniej części miejscowości Ryczów ruszamy do samochodu obserwując chowające się na horyzoncie słońce.
Ciekawe strony:
