RUDAWIEC

07.10.2010

Korzystając z pięknej jesiennej pogody wyruszyliśmy do Bielic małej urokliwej wsi położonej między dwoma pasmami górskimi bialskim i złotym, ta właśnie miejscowość stała się na kilka dni naszym punktem wypadowym. Pierwsza wyprawa to zdobycie szczytu KGP – Rudawiec. Zielonym szlakiem idąc do końca wąską drogą asfaltową przez wieś podziwiając spiętrzenie wody na Białej Lądeckiej, docieramy na kraniec lasu. Tutaj szlak skręca w las i od razu wspina się leśnym duktem.

Przez piękną Puszczę Jaworową podążamy by osiągnąć zamierzony szczyt. Niemal przez całą drogę towarzyszy nam cisza i spokój, zero turystów tylko my i przyroda tak ciężko ostatnio można znaleźć takie miejsca ale kto szuka ten znajdzie:-) Sam szczyt ukryty w lesie, choć częściowo zniszczony od strony Pasma Śnieżnika pozwala nam zobaczyć w oddali górujący Śnieżnik…

Zachwyceni spokojem podążamy dalej docierając do Przełęczy Płoszczyna, gdzie spotykamy czeskich turystów ale tutaj droga asfaltowa pozwala na dotarcie więc ten spokój zanika. Szybko zawracamy i udajemy się w drogę powrotną.

W ciszy, lekkim szumie złocistych liści wędrujemy delektując się jesiennym słońcem. Po przeszło trzech godzinach docieramy do asfaltowej drogi w Bielicach, gdzie wita nas szum Białej Lądeckiej i towarzyszy nam do samego urokliwego pensjonatu.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.