WIELKI STOŻEK
19.08.2011
Wykorzystując sierpniowe słońce, ruszyliśmy na kilka dni w Beskid Śląski. Naszą bazą stała się Istebna.




Pierwszym szczytem do zdobycia okazał się graniczny Wielki Stożek. Szlakiem zielonym ruszyliśmy z Górnej Istebnej. Początkowo szlak prowadził lokalną drogą do zabudowań Prądowiec, gdzie szlak skręcił w las, którym dotarliśmy do zabudowań Wilcze, skąd ponownie w górę dotarliśmy do kolejnych zabudowań Młoda Góra, gdzie powstały liczne domostwa głównie przybyszów ze Śląska, mieliśmy przyjemność porozmawiać jednym z nich. Widoki stąd są rewelacyjne, piękna kapliczka z ołtarzem robi również wrażenie.



Na rozwidleniu szlaków ruszamy dalej zielonym w stronę naszego celu. Można tutaj zobaczyć ogromne zniszczenia lasu, jedynym plusem tego zniszczenia są widoki na oddalone szczyty Beskidu.



Po niespełna godzinie od rozgałęzienia szlaków docieramy do szczytu Kiczory, skąd połączonymi szlakami zielonym, czerwonym, żółtym ruszamy w dalszą drogę po drodze zero turystów.

Tajemnicze skały ładnie wkomponowane w otaczającą przyrodę…





Po niespełna trzech godzinach docieramy do Schroniska Stożek. Już przed schroniskiem robi się spory ruch a to za przyczyną wyciągu krzesełkowego z Łabajów. Wypijamy w schronisku kawkę, kolega Roberto P. zjada hamburgera (zdrowe górskie jedzenie:-)) .






Po posileniu się, podchodzimy jeszcze kilka metrów do naszego celu czyli na Wielki Stożek 978m n.p.m.



W powrotnej drodze jeszcze kilka fotek uwieńczenia schroniska i ruszamy do naszej bazy, trasa biegnie tą samą drogą, którą tutaj dotarliśmy. Trasa lekka, przyjemna, polecana na całodniowy wypad. I nawet w sezonie pusta przynajmniej do wyciągu:-).

